Ocena pierwszych 60 dni taryf, ceł i polityki protekcjonistycznej Trumpa

Po pierwszych dwóch miesiącach prezydentury Trumpa nadszedł czas na podsumowanie, jak seria proponowanych, grożonych i wprowadzonych taryf wpłynęła na łańcuchy dostaw.

Ocena pierwszych 60 dni taryf, ceł i polityki protekcjonistycznej Trumpa

Najważniejsze informacje z artykułu:

  • Administracja Trumpa uczyniła z ceł kluczowy element swojej polityki handlu zagranicznego, wykorzystując je do ukierunkowanego oddziaływania zarówno na poszczególne kraje, jak i branże. 
  • Dotychczasowe decyzje dotyczące ceł są trudne do przewidzenia i śledzenia; wiele z nich zostało najpierw ogłoszonych, a następnie wycofanych lub złagodzonych w odpowiedzi na działania krajów objętych restrykcjami. 
  • Już teraz reżim celny Trumpa wywołał falę przyspieszonego składania zamówień przez firmy, które chcą zaimportować towary przed wejściem w życie nowych podatków – szczególnie widoczne jest to w branżach motoryzacyjnej oraz spożywczej i napojów. 
  • Firmy nie mogą sobie pozwolić na bierną strategię „czekania i obserwacji” w kontekście długoterminowych barier handlowych—konieczne jest wdrożenie proaktywnych działań SCRM (zarządzania ryzykiem w łańcuchu dostaw), zwiększających elastyczność i odporność łańcucha dostaw 

Już w pierwszych godzinach swojego urzędowania prezydent Trump jasno zapowiedział, że jednym z głównych priorytetów jego administracji będzie przekształcenie globalnego krajobrazu handlowego. Wkrótce potem ogłosił plany wprowadzenia 25-procentowych ceł na import z Kanady i Meksyku, argumentując ten krok niepowodzeniem tych krajów w powstrzymaniu napływu fentanylu oraz nieudokumentowanych imigrantów. Dodatkowo podpisał dekret zobowiązujący kluczowe agencje rządowe do przeprowadzenia szeroko zakrojonej analizy wszelkich polityk handlowych USA, co sugerowało nadchodzące kolejne bariery handlowe. 

W ciągu 60 dni od objęcia urzędu Trump kilkukrotnie groził, wycofywał, zmieniał i wprowadzał kolejne cła, uderzając zarówno w poszczególne państwa, jak i sektory. Pierwsze dwa miesiące prezydentury definiowały głównie jego działania w sferze polityki handlowej, które były trudne do zinterpretowania i przewidzenia. Po dwóch miesiącach tej bardzo dynamicznej sytuacji warto przyjrzeć się, jak doszło do obecnego stanu, jakie ograniczenia rzeczywiście wprowadzono oraz jakie są przesłanki i strategia stojące za bezprecedensowymi działaniami handlowymi. 

Oś czasu ceł Trumpa

W pierwszych dwóch miesiącach urzędowania Trump konsekwentnie podkreślał zamiar mocnego wykorzystywania ceł jako narzędzia ekonomicznego i środka nacisku. Oczekiwania te nie zostały zawiedzione. 

  • 1 lutego: Trump wydał dekrety nakładające 25% cło na większość importu z Kanady i Meksyku. Miały one wejść w życie trzy dni później, 4 lutego. Ogłoszono również 10-procentowe cło na wszystkie towary z Chin. Notatka Białego Domu tłumaczyła, że restrykcje wobec Chin są odpowiedzią na „kradzież własności intelektualnej, wymuszony transfer technologii i inne nieuczciwe praktyki”.
  • 3 lutego: Dzień przed wejściem ceł w życie Trump osiągnął porozumienie z przywódcami Kanady i Meksyku, którzy poczynili koncesje wobec żądań USA. Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum obiecała wysłać więcej żołnierzy na granicę, a premier Kanady Justin Trudeau ogłosił utworzenie ze Stanami Zjednoczonymi „Wspólnej siły do walki z przestępczością zorganizowaną, fentanylem i procederem prania pieniędzy”.
  • 4 lutego: Nowe 10-procentowe cła na cały import z Chin weszły w życie. Biały Dom wydał osobną notatkę, szeroko uzasadniając wprowadzenie barier handlowych wobec Chińskiej Republiki Ludowej. 
  • 10 lutego: Biały Dom ogłosił plany wdrożenia osobnych 25-procentowych ceł na stal i aluminium – powrót do sekcji 232 z poprzedniej kadencji Trumpa. Miały wejść w życie 12 marca 2025 r.
  • 13 lutego: Biały Dom znacznie rozszerzył politykę celną, publikując memorandum w sprawie „uczciwego i wzajemnego planu” (Fair and Reciprocal Plan). Dokument zakładał gruntowną restrukturyzację relacji handlowych na świecie w oparciu o zasadę wzajemności—USA będą nakładać takie cła na towary, jakie inne kraje nakładają na towary amerykańskie. „Zapewniając handel bardziej wzajemny i zbilansowany”, wyjaśniono w dokumencie, „można ograniczyć deficyt handlowy, zwiększyć wzrost gospodarczy USA oraz poprawić relacje handlowe na korzyść amerykańskich pracowników, producentów, rolników, przedsiębiorców i firm”.
  • 18 lutego: Podczas konferencji prasowej Trump zapowiedział możliwość nałożenia 25-procentowych ceł na cały import samochodów, półprzewodników i farmaceutyków. Nie wskazano konkretnej daty wdrożenia, ale sugerowano, że może to nastąpić już 2 kwietnia. 
  • 4 marca: O godzinie 0:01 administracja Trumpa wdrożyła pakiet ceł na towary z wielu państw. 25-procentowe cła na większość produktów z Kanady i Meksyku – opóźnione wcześniej o miesiąc – zostały ostatecznie wprowadzone. Dodatkowo USA nałożyły kolejne 10-procentowe cło na import z Chin. Decyzje te miały znaczące skutki, gdyż Chiny, Kanada i Meksyk to trzech największych partnerów handlowych USA, odpowiadający łącznie za niemal połowę amerykańskiego importu. 
  • 6 marca: Administracja ogłosiła tymczasowe zwolnienia z 25-procentowych ceł na wszystkie produkty objęte umową US-Mexico-Canada Agreement (USMCA), która powstała podczas pierwszej kadencji Trumpa i obejmuje znaczną część wymiany handlowej między tymi krajami. Wprowadzenie ceł przesunięto na 2 kwietnia. 
  • 12 marca: W środę weszły w życie ogłoszone miesiąc wcześniej 25-procentowe cła na stal i aluminium. Podatek importowy obejmuje każdy kraj dostarczający te metale do USA. W odpowiedzi niektóre państwa, w tym Unia Europejska, zadeklarowały plan wdrożenia ceł odwetowych m.in. na bourbon i motocykle o łącznej wartości 28 mld dolarów. 
  • 26 marca: Trump zapowiedział zbliżające się cła, które miały wejść w życie 2 kwietnia, nazwany przez prezydenta „Dniem Wyzwolenia”. Obejmują one 25-procentowe cła na wszystkie zagraniczne samochody i części samochodowe. Firmy objęte USMCA otrzymały specjalny status do czasu opracowania przez amerykański Departament Handlu procedury nakładania ceł na podzespoły spoza USA. 

Rozszyfrowanie strategii stojącej za cłami Trumpa

Cła istnieją od stuleci i historycznie pełniły trzy główne funkcje.

• Źródło dochodów państwa

Choć obecnie nie jest to nadrzędny cel nakładania ceł, podatki od importu mogą stanowić stabilne źródło wpływów budżetowych. Bogatsze kraje, jak USA, od dawna nie wykorzystują ich w taki sposób, lecz kraje słabiej rozwinięte wzmacniają w ten sposób swoje dochody podatkowe. Badanie Peterson Institute for International Economics z 2019 r. wykazało, że Jamajka, Bahamy, Namibia i Botswana uzyskują ponad jedną czwartą budżetów właśnie z ceł oraz innych podatków od handlu międzynarodowego. 

• Ochrona krajowego przemysłu

To najczęściej kluczowa funkcja ceł w większych, bogatych państwach, które chcą chronić krajowy przemysł przed globalną konkurencją. Od lat 90., wraz z postępującą globalizacją, amerykańscy producenci zaczęli mocno odczuwać presję zagranicznych firm korzystających m.in. z tańszej siły roboczej, mniejszej kontroli rządowej i mniejszej liczby barier regulacyjnych. Podczas pierwszej kadencji Trump wprowadził w 2018 r. cła na stal i aluminium, co przyczyniło się do czasowego ożywienia produkcji metali w USA, ale jednocześnie pogorszyło sytuację sektorów jak budownictwo czy transport z powodu wyższych kosztów surowców.

• Narzędzie do walki z deficytem handlowym i nieuczciwymi praktykami

Cła mogą być także przeciwdziałaniem deficytom handlowym czy nieuczciwym praktykom zagranicy. Dekrety i ogłoszenia Trumpa wielokrotnie odnosiły się do podejrzanych i niejasnych działań handlowych Chin – podobnie administracja Bidena uzasadniała własne cła na Chiny.

Na podstawie decyzji z pierwszych 60 dni urzędowania można wnioskować, że celem Trumpa jest realizacja wszystkich tych zadań – także zwiększenie wpływów podatkowych oraz zmniejszenie deficytu budżetowego. Importowe podatki traktuje jako narzędzie o wszechstronnym zastosowaniu, wykraczające poza typowe cele polityki handlowej. 

• Środek nacisku dyplomatycznego

Administracja Trumpa w pierwszych dwóch miesiącach wyraźnie używała ceł jako dźwigni, by uzyskać korzyści polityczne od innych państw. Liczne dekrety i memoranda wymieniały m.in. kwestie imigracji i przemytu fentanylu jako powody wprowadzenia barier handlowych. 

Administracja Trumpa w pierwszych dwóch miesiącach wyraźnie używała ceł jako dźwigni, by uzyskać korzyści polityczne od innych państw.

• Sposób na ożywienie amerykańskiej produkcji 

Odbudowa przemysłu USA stała się w ostatnich dekadach jednym z nielicznych wspólnych celów obu głównych partii politycznych. Kolejne administracje próbowały wzmacniać amerykańskich producentów poprzez różne inicjatywy. Prezydent Trump argumentuje, że szeroko zakrojone cła na materiały i produkty importowane przez firmy uchronią je przed koniecznością zakupów zagranicznych na rzecz amerykańskich fabryk. Idea jest taka, że wyższe ceny zagranicznych surowców i produktów z czasem wypchną łańcuchy dostaw z powrotem do USA oraz zapewnią lepszą konkurencyjność lokalnych zakładów. 

Jak cła Trumpa zmieniają zaopatrzenie i łańcuchy dostaw

Choć minęły tylko dwa miesiące, polityka handlowa Trumpa już wpływa na to, jak amerykańskie firmy pozyskują towary i zarządzają swoimi łańcuchami dostaw. Wpływ administracji jest odczuwalny obecnie na dwa kluczowe sposoby. 

Fala przyspieszonych zamówień wśród firm

Jeszcze przed inauguracją Trumpa firmy podejrzewały, że czeka je zdecydowane zaostrzenie polityki celnej oraz kolejne bariery handlowe. Wywołało to gorączkę wcześniejszych zakupów – przedsiębiorstwa z wielu branż przyspieszały dostawy do USA, by uniknąć nowych ceł. Producenci samochodów (m.in. General Motors i Mercedes Benz), włoskie firmy spożywcze i producenci stali gwałtownie zwiększali wysyłki swoich towarów na amerykański rynek, przyspieszając logistykę względem pierwotnych planów. 

Spekulacje co do pogorszenia środowiska globalnego handlu przyczyniły się również do historycznego rekordu deficytu handlowego w USA. W grudniu 2024 r. deficyt wzrósł do 122 miliardów dolarów, gdy import wzrósł o 4% za sprawą przyspieszonych dostaw. 

Amerykańskie firmy szukają możliwości relokacji produkcji (reshoring)

Po drugie, szeroki wachlarz ogłaszanych, wstrzymywanych i wdrażanych ceł zmusza firmy z USA do poszukiwania lokalnych dostawców. Choć na twarde dane o przesuwaniu się produkcji do USA jest jeszcze za wcześnie, coraz więcej firm zapowiada lub poważnie rozważa takie działania. Plany rozszerzenia produkcji w USA komunikują organizacje z wielu sektorów—motoryzacyjnego, farmaceutycznego, elektroniki użytkowej, itd. Do najbardziej znanych firm można zaliczyć:

  • Rolls-Royce
  • Eli Lilly
  • Johnson & Johnson
  • Compal Electronics 

Mimo to wiele przedsiębiorstw nadal wstrzymuje się z decyzjami, oczekując jasności co do charakteru polityki Trumpa: czy to krótkoterminowe narzędzie negocjacyjne, czy długofalowe bariery mające trwale przekształcić globalne łańcuchy dostaw?

Jak firmy mogą łagodzić skutki ceł i zakłóceń w łańcuchu dostaw 

Część organizacji przyjmuje ostrożną strategię wyczekiwania wobec zmieniającej się rzeczywistości handlowej, ale wiele przedsiębiorstw nie może pozwolić sobie na trwanie w status quo—zwłaszcza jeśli administracja Trumpa będzie wdrażać kolejne regulacje. Konieczne jest uznanie ceł za nowe źródło ryzyka i wdrożenie metod ich łagodzenia w ramach proaktywnego zarządzania ryzykiem w łańcuchu dostaw (SCRM, supply chain risk management). Oto kluczowe działania, jakie można podjąć już teraz.

  • Mapowanie łańcucha dostaw: Mapowanie dostawców bezpośrednich oraz sub-tier umożliwia rozpoznanie zależności w łańcuchu dostaw oraz wskazanie, które komponenty i produkty mogą być objęte cłami wobec Chin, Kanady, Meksyku i innych krajów.
  • Analiza globalnego krajobrazu ceł: Trump zapowiedział tzw. „Dzień Wyzwolenia”, podczas którego planuje wdrożyć wzajemne cła odpowiadające podatkom nakładanym przez inne państwa na towary amerykańskie. Choć nie wiadomo jeszcze, które kraje zostaną objęte takimi działaniami, firmy powinny poznać aktualne stawki ceł na import z USA stosowane przez wszystkich swoich dostawców. 
  • Rozwijanie krajowych alternatyw: Nawet jeśli nie czas jeszcze na gruntowne przenoszenie produkcji do USA, warto już teraz sprawdzić, jak to może wyglądać logistycznie. Wstępnie można: poszukać nowych dostawców, przeprowadzić analizę ryzyka i porównać koszty u zagranicznych oraz krajowych producentów. 

Aby skutecznie realizować te oraz inne działania w zakresie zarządzania ryzykiem, warto rozważyć wdrożenie platformy SCRM. Narzędzia Z2Data umożliwiają mapowanie dostawców (direct i sub-tier), analizę zależności krajowych oraz ocenę ryzyka dla obecnych i potencjalnych dostawców. W zmiennym otoczeniu handlowym to już nie tylko przydatne funkcjonalności—mogą stanowić różnicę pomiędzy powielaniem zakłóceń a budowaniem odporności łańcucha dostaw. Argumenty za elastycznością są silniejsze niż kiedykolwiek, a elastyczność zależy od poziomu widoczności danych, jaki zapewnia Z2Data.

Aby dowiedzieć się więcej o Z2Data oraz o tym, jak platforma pomaga skutecznie minimalizować skutki ceł i innych restrykcji handlowych, umów bezpłatne demo z naszym ekspertem produktowym.

Trumps tariff report