Kiedy w fabrykach i u producentów komponentów elektronicznych nie wybuchają pożary, pracują one z pełną wydajnością—wytwarzając możliwie najwięcej zaawansowanych komponentów. Problem dzisiejszych niedoborów części nie polega jednak wyłącznie na ich braku. Problemem jest to, że podaż obecnie nie nadąża za popytem. Dlaczego inaczej Intel i TSMC ogłaszałyby wielomiliardowe inwestycje w nowe fabryki w Arizonie?
Praca zdalna, nauka online, a także świadomość, że skoro już trzeba się izolować, to warto kupić nowy telewizor lub konsolę do gier—wszystko to napędza gwałtowny wzrost popytu na zaawansowane układy scalone.
A co z wydobyciem kryptowalut?
Wzrost popularności Bitcoina i Ethereum—dwóch najchętniej wybieranych kryptowalut—może się okazać największym czynnikiem przyczyniającym się do obecnych niedoborów części elektronicznych.
Karty graficzne (GPU) oraz układy ASIC (application-specific integrated circuits) to podstawowe narzędzia dla górnictwa kryptowalutowego. Te zaawansowane urządzenia zawierają wiele tych samych komponentów co konsole do gier, telewizory, komputery, samochody i inne urządzenia. Aby zrozumieć, dlaczego kopanie kryptowalut jest jednym z kluczowych czynników obecnych niedoborów komponentów elektronicznych, przyjrzyjmy się kilku dużym farmom na świecie.
Oto farma kryptowalut w stanie Waszyngton. To ogromna ilość sprzętu.
:quality(85))
Oto największa kopalnia kryptowalut w Rosji:
:quality(85))
Ściany pełne GPU i układów ASIC służących jednemu celowi.
Nie zapominajmy także o naszym północnym sąsiedzie. Oto kopalnia kryptowalut w Quebecu:
:quality(85))
Obraz staje się już jasny, prawda? Takie farmy kopalń używają tysięcy kart GPU oraz układów ASIC do wydobycia walut cyfrowych. Nic dziwnego więc, że można przeczytać artykuły, jak choćby ten, w którym Bitcoin zużywa więcej energii elektrycznej niż Argentyna.
W połączeniu z rekordowym popytem konsumentów i branży motoryzacyjnej na zaawansowane układy scalone, wydobycie kryptowalut tylko podsyca ogień problemu.
Producenci GPU, tacy jak NVIDIA, podejmują nawet działania ograniczające wykorzystanie swoich produktów do wydobycia kryptowalut. Najnowsze karty graficzne tej firmy zostały przystosowane tak, by były o 50% mniej wydajne przy użyciu do kopania. Nie jest to działanie wymierzone w branżę krypto, lecz próba zapobieżenia temu, by górnicy nie konkurowali z konsumentami o te same karty. W tym celu NVIDIA planuje produkcję własnych, dedykowanych kart graficznych przeznaczonych specjalnie do wydobycia kryptowalut. Dzięki temu konsumenci i górnicy nie będą już rywalizować o te same GPU.
Aby jeszcze lepiej zobrazować skalę zużycia zaawansowanego sprzętu przez górników, spójrzmy na następującą statystykę: NVIDIA szacuje, że nawet do 6% jej przychodów w IV kwartale 2020 r. pochodziło od kopaczy Ethereum. Ethereum to, swoją drogą, najcenniejsza kryptowaluta po Bitcoinie.
Z kolei AMD ogłosił, że nie zamierza wprowadzać układów ograniczających wydajność wydobycia, nawet gdy wykryje aktywność górników. Mamy więc z jednej strony firmę NVIDIA, która tworzy osobny produkt dla górników, z drugiej AMD, która pozostawia konkurencję górników i konsumentów o te same karty bez zmian. Ciekawe, która strategia się sprawdzi?
Dlaczego wydobycie jest tak popularne?
Podobnie jak inne przedsięwzięcia biznesowe, wydobycie kryptowalut przeżywa obecnie rozkwit z powodu wysokiej rentowności. Ceny kryptowalut gwałtownie wzrosły jesienią 2020 roku, przyciągając nowych górników. Zasada jest prosta: im wyższa wartość, tym większy popyt.
:quality(85))
Dopóki kopanie pozostaje rentowne, wielkie farmy nadal masowo wykupują GPU i układy ASIC—wraz z wszystkimi zaawansowanymi półprzewodnikami, które są im niezbędne.
Wraz z dynamicznym wzrostem zapotrzebowania na GPU i ASIC wywołanym boomem kryptowalutowym, wiele organizacji musiało reagować na braki zamiast im zapobiegać. W tym miejscu kluczowego znaczenia nabiera zarządzanie ryzykiem łańcucha dostaw (SCRM, supply chain risk management). Zamiast traktować zakłócenia, takie jak kryzys komponentowy z 2021 r., jako odosobnione incydenty, struktury SCRM umożliwiają zespołom ciągłe monitorowanie zależności od dostawców, ekspozycji na poziomie pojedynczych komponentów oraz zmieniających się sygnałów popytowych w różnych branżach. Skoro kopanie kryptowalut zużywa te same półprzewodniki, z których korzystają producenci elektroniki konsumenckiej i automotive, firmy opierające się na reaktywnym podejściu do zaopatrzenia mierzą się z wydłużonym czasem realizacji zamówień i rosnącymi kosztami. Wykorzystując nowoczesne oprogramowanie SCRM, organizacje mogą uzyskać wielopoziomową widoczność swojego łańcucha dostaw, wcześniej identyfikować zagrożone komponenty i proaktywnie zabezpieczać alternatywne źródła—przekształcając nieprzewidywalną presję rynkową w przewidywalne, oparte na danych decyzje.